Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl

Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera


Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera


Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera


Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera


Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera


Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera


Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera



Wywiad-rzeka z Kacprem Góreckim
Zdjęcia ze strony: http://lowisko.net/


Kacper Górecki - znakomity fachowiec i specjalista do spraw związanych z szeroko pojętą tematyką ziem, glin i klejów wędkarskich. Swój sukces zawdzięcza przede wszystkim ciężkiej pracy i wytrwałości, która pozwoliła mu podbić trudny i specyficzny rynek wędkarstwa wyczynowego. Obecnie z jego produktów z powodzeniem korzysta wielu czołowych polskich wędkarzy. Ponadto Kacper stał się rozpoznawalnym i uznanym zawodnikiem, czego dowodem są zdobyte przez niego medale Mistrzostw Polski w wędkarstwie podlodowym oraz coraz lepsze wyniki osiągane w prestiżowych zawodach komercyjnych.

Kacper jakbyś ocenił swoją metamorfozę jako zawodnika na przestrzeni ostatnich trzech lat? Co się zmieniło w Twoim podejściu do wędkarstwa wyczynowego?

Hmmmm.. Trudno mi tak samego siebie oceniać, więc może opowiem pokrótce jak wyglądał mój rozwój na przestrzeni ostatnich 13 lat, bo tyle dokładnie startuję w zawodach wędkarskich. W wieku 13 lat za namową kolegi mojego taty wystartowałem w mistrzostwach koła Drwęca Ostróda - wcześniej nawet nie zdawałem sobie sprawy, że coś takiego jak zawody wędkarskie istnieje. Nęcąc wówczas jakąś śrutą zbożową i gotowaną kukurydzą udało mi się złowić kilka dużych płoci szklanym 6 metrowym batem, przynętą była oczywiście kukurydza na haczyku nr 8. Teraz nie wiem jak to możliwe, ale pierwsze zmagania zakończyły się moją wygraną i wyjazdem na Mistrzostwa Okręgu – moje drugie zawody w życiu. W kategorii juniorów (omyłkowo nie wystawiono mnie jako kadeta) udało mi się zdobyć 4 miejsce ogólnie wygrywając przy tym drugą turę. Łowiłem wówczas na pożyczony sprzęt i przygotowaną przez "kołowy sztab szkoleniowy" zanętę. Niestety tego roku był to już mój ostatni sukces, całą resztę zawodów kołowych kończyłem na ostatnich miejscach. Muszę przyznać, że nie miałem wówczas żadnego wsparcia ze strony bardziej doświadczonych kolegów z koła. Wnioski po pierwszym moim sezonie były takie, że śruta zbożowa i kukurydza są skuteczne, ale tylko podczas wędkowania prywatnego na przydomowym jeziorku.

W kolejnym sezonie wiedziałem już, że na zawody skuteczniejsza jest drobna zanęta, która tworząc obłok w łowisku skutecznie ściąga niewielkie płotki, krąpie, leszczyki i ukleje. Zmieniając, także żyłkę 0,20 na 0,10 oraz haczyk 8 na 18, zacząłem wygrywać wszystkie zawody kołowe i lokalne w kategorii juniorów, do tego stopnia, że mając 15 lat nie pozwolono mi już rywalizować z moimi rówieśnikami w kole i lokalnych ostródzkich zawodach. Moje ostatnie w życiu zawody, w których wystartowałem jako junior to były MO, miałem wówczas 17 lat i po raz 3 z rzędu byłem bodajże wicemistrzem okręgu, zaporą nie do pokonania był wtedy dla mnie Szymek Rynkiewicz - wówczas członek kadry narodowej juniorów.

Uczęszczając już do gimnazjum, poprzez całe liceum wygrywałem wszystkie cykle GP koła Drwęca Ostróda, a potem koła Miasto Ostróda. Wielokrotnie wygrywałem też zawody międzykołowe o mistrzostwo ostródzkiego towarzystwa wędkarskiego. Przez te 5-6 lat zgromadziłem około 100 Pucharów, które teraz dumnie prezentuję w moim stacjonarnym sklepie wędkarskim w Lidzbarku Warmińskim. Prócz owych pucharów pozostało mi duże doświadczenie w operowaniu uklejówką i długimi batami. wszystkie zawody rozgrywane były na wodach stojących i wolnopłynących. Jestem przekonany, że Górek z tamtych lat w tej chwili na łowisku z dużą ilością drobnej ryby zdeklasowałby mnie jeśli wiodącą metodą byłby bat lub uklejówka. Jako ciekawostkę dodam, że kończąc liceum dysponowałem już 3, 5 i 7m batami bodajże Jaxon Phantom i Syrius. Druga ciekawostka jest taka, że już wtedy widziałem sens używania gliny do zanęty. Mając szczątkowe informacje na ten temat na sobie doświadczałem jak smuga wydzielana przez mało klejącą ziemię wabi ryby. Zawsze w mojej zanęcie było około 50% smużącej ziemi z okolicznej łąki.



Przełomowym okresem w moim życiu były studia. W zawodach lokalnych ze względu na to, że osiągnąłem już wszystko co można było nie miałem motywacji już tak często brać udziału. Marzyły mi się starty w zawodach wyższej rangi, jednakże zaporą były oczywiście finanse. Po pierwszym roku studiów dzięki najwyższej średniej ocen na wydziale dostałem pierwsze w życiu stypendium naukowe w wysokości około 900zł. Dzięki tym funduszom kupiłem sobie pierwszą w życiu tyczkę, później kosz, osprzęt no i się zaczęło... Pierwszym poważniejszym sukcesem było wygranie cyklu ligi okręgowej i medal mistrzostw okręgu wśród seniorów. Rok później za wyniki w nauce otrzymałem dodatkowo stypendium ministerialne i jeśli dobrze pamiętam, to mój miesięczny kapitał oscylował w granicach 1500 zł. Pozwoliło mi to na jeszcze nieliczne, ale pierwsze starty w zawodach komercyjnych. Oczywiście ze względu na bardzo wysoki poziom i moje "0" doświadczenie na imprezach tej rangi osiągałem wyniki raczej z drugiej części tabeli.

Przez następne trzy lata systematycznie zbierałem doświadczenie podczas licznych zawodów komercyjnych, które kształtowały mnie jako zawodnika. W tym samym czasie od poniedziałku do piątku przesiadywałem całe dnie na zajęciach i w laboratoriach z gleboznawstwa, chemii i biochemii gleby i ostatecznie zrobiłem jeszcze specjalizację z mikrobiologii gleby. Nie muszę ukrywać, że to co teraz robię jest wynikiem połączenia ogromnej pasji wędkarskiej z tym co najbardziej mnie interesowało w czasie studiów.

Dopiero teraz przejdę tak na prawdę do odpowiedzi na Twoje pytanie. Uważam, że przez ostatnie lata mój poziom wędkarski czy bym tego chciał czy nie rósł stopniowo dzięki licznym startom w zawodach komercyjnych. Jednakże, przełomowy był dla mnie ubiegły sezon, w którym rozpocząłem współpracę z firmą Niwa Zbyszka Milewskiego. Uważam, że dzięki ogromnemu wsparciu ze strony Zbyszka i Beaty mój rozwój został przyspieszony o co najmniej kilka lat do przodu. Zbyszek pozwolił mi zrozumieć, że kluczem do dobrego wyniku są: rozpoznanie łowiska > dobranie ilości i sposobu podania zanęty i robaków > przygotowanie właściwego zestawu w celu określonej prezentacji przynęty. Kolejna rzeczą bez, której nie można się szybko rozwijać to umiejętność wyciągania wniosków. Ja jako niedoświadczony jeszcze zawodnik nie zawsze potrafię wyciągnąć słuszne wnioski podczas samych zawodów natomiast nie mam już z tym problemów po ich zakończeniu. Zawodnik wysokiej klasy to taki, który posiada umiejętność analizowania sytuacji w łowisku dosłownie w każdej chwili.

Od roku moje podejście do wędkarstwa wyczynowego zmieniło się diametralnie. Przede wszystkim obserwując Zbyszka staram się możliwie profesjonalnie podchodzić do każdych zawodów i wyciągać z nich jak najwięcej doświadczenia. Każdy kolejny start niezależnie czy udany czy nie, stanowi dla mnie wielkie źródło informacji, która jest swoistą, wysoko oprocentowaną lokatą kapitału doświadczenia.

Takim pierwszym efektem poważnego podejścia do sportu wędkarskiego jest zdobycie przeze mnie srebrnego medalu na tegorocznych podlodowych MP. Mimo, że Zbyszek czy Beata nie są zawodnikami podlodowymi to mimo wszystko im w największym stopniu zawdzięczam ten medal, gdyż to Oni wpoili mi cechy, bez których takie sukcesy nie są możliwe. Dodam jeszcze, że doświadczenie zdobywane w zawodach podlodowych bardzo przydaje się także w zawodach letnich - szczególnie w kontekście szybkiego analizowania łowiska i taktyki.

Co nowego w ostatnim czasie pojawiło się ofercie firmy "Górek"?

Przez ostatni rok w mojej ofercie jeśli chodzi o produkty prócz zmiany opakowań zaszła jedna istotna "podmiana". Mam tutaj na myśli liant a coller'a. Poprzedni ze względu na swoje specyficzne właściwości pobierał z gliny/zanęty spore ilości wody, przez co nie był to produkt, z którego do końca byłem zadowolony. Coller produkowany od tego sezonu pochłania minimalne ilości wody i bardzo łatwo rozprowadza się w glinie - w najmniejszym stopniu nie ustępuje jakością odpowiednikowi z oferty Sensasa.

Wysokiej jakości Liant a Coller, Bentonit Extra Mocny i Guma Arabska tworzą moim zdaniem w 100% kompleksową ofertę z kategorii "Kleje". Chcąc moim zdaniem niepotrzebnie ją rozszerzać mógłbym tak jak niektórzy producenci mieszać gumę arabska z maltodekstryną i nazywać to klejami do robaków, collantami itd. Ponadto poprzez dodatkowe rozdrobnienie Liant a Collera mógłbym sprzedawać go tak jak Sensas jako klej do jokersa, tylko po co (?) - skoro sam szary klej doskonale spełnia tę rolę bez dodatkowego mielenia. Mieszanie gumy arabskiej z maltodekstryną też jest nieuzasadnione, gdyż maltodekstryna jest tylko tanim wypełniaczem, obniżającym wydajność kleju.



Oferta dodatków jak na razie także nie będzie modyfikowana. Flagowymi, najbardziej uznanymi i popularnymi produktami z tej kategorii są Sweet Magic oraz Rozpraszacz do Jokersa. Zarówno jednego jak i drugiego stale brakuje w magazynie ze względu na ich sprzedaż, zawsze nieco przekraczającą tempo produkcji. Nie muszę się także wstydzić barwników, które niczym nie ustępują znacznie droższym tego typu odpowiednikom na rynku. Barwniki wśród wędkarzy są jeszcze mało popularne, natomiast w dużych ilościach (zwłaszcza w wodach płynących) używane są jako dodatek silnie smużący przez wielu czołowych zawodników w kraju. Jedyny produkt z mojej oferty, którego sam nie używam to Aroma River - jest to związane z tym, że nigdy nie wzbogacam glin i zanęt żadnymi aromatami. Jest to silny koncentrat zapachowy na wody płynące, który mimo, że nie promowany, jest bardzo popularny wśród osób wędkujących na wodach płynących.

W tym sezonie skupiam się głównie nad częścią oferty dotyczącą glin i ziem, w której już niebawem wprowadzone zostaną korekty związane z gliną Argile i Somme. W przypadku tej pierwszej niestety ze względu na bardzo dużą sprzedaż złoże zostało wyeksploatowane. Glina de Somme będąca obecnie w ofercie w moim odczuciu jest nieco za ciężka, stąd zostanie zamieniona na jej lżejszy bardziej smużący odpowiednik. W tym miejscu chcę zaznaczyć, że nowa Argile i Somme będą znacznie wyższej jakości - jestem o tym całkowicie przekonany. Obie gliny wydobywane ze złoża posiadają naturalną jasną barwę i na tą chwilę ukończyłem prace nad dobraniem takich barwników, by gliny w wodzie nawet w najmniejszym stopniu nie ulegały odbarwieniu. Dodam, że gliny barwione będą naturalnymi związkami żelaza tak by uzyskać odcień ciemnego brązu. Prawdopodobnie w ofercie pojawia się także Argile i Somme w kolorze czarnym.

Jak wygląda geneza powstawania Twoich produktów? Czy wszystko opiera się na zasadzie Twoich własnych doświadczeń czy też za takie hity jak "Glinka Extra" lub "Sweet Magic" odpowiada sztab ludzi?

Geneza powstawania dla każdego produktu jest całkowicie odrębna. Produkcja glin rozproszona jest w promieniu kilkudziesięciu kilometrów od mojego magazynu centralnego, z którego realizowane są zamówienia i wysyłki. Sama produkcja jest mało skomplikowana przy czym wymaga bardzo dużych nakładów ciężkiej fizycznej pracy. Wszystkie gliny wydobywane, nawilżane, przesiewane i pakowane są wyłącznie za pomocą ludzkich rąk. Uważam, że zastąpienie choćby części z tych etapów maszynami znacznie podniosłoby ryzyko utraty kontroli nad jakością. Właśnie z tego powodu, że wszystko przygotowywane jest ręcznie w tej chwili realizacja zamówień hurtowych trwa od 2 tygodni do nawet miesiąca. Ilość zamówień znacznie wykracza poza możliwości produkcyjne mimo wszystko sporej grupy pracujących dla mnie osób, które dbają o to, by konsumenci dostali możliwie wysokiej jakości produkt. Nie ukrywam, że nie chcę zwiększać produkcji, a na pewno w najbliższym czasie. Już teraz z powodu nawału pracy nie mam całkowicie czasu na prywatne wędkowanie (w tym roku jeszcze ani razu poza zawodami nie wędkowałem!), nie mam go też, by spotkać się ze znajomymi. W pracy pojawiam się obecnie o godzinie 5.00, a wracam nie wcześniej jak o 18.00.



Za produkcję klejów i dodatków odpowiadają specjalne firmy, które na moje życzenie odpowiednio modyfikują surowce, tak by końcowe produkty miały określone przeze mnie właściwości. Krótko mówiąc produkty są mojego pomysłu, lecz bardziej opłacalne jest ich przygotowywanie przez zewnętrzne firmy posiadające do tego odpowiedni sprzęt. Jeszcze dwa lata temu podczas gdy zamówień było wielokrotnie mniej wszystkie te procesy prowadziłem sam w moim wówczas skromnym magazynie.

Od kilku lat dość regularnie przyjeżdżasz nad Kanał Żerański. Czy ta woda Twoim zdaniem rzeczywiście należy do najrówniejszych łowisk w kraju?

W ciągu ostatniego miesiąca trzykrotnie startowałem na Kanale Żerańskim i za każdym razem byłem 3 w sektorze. Dwa razy losowałem w środku, raz drugie stanowisko od skraju. Na moim przykładzie świadczy to o tym, że losowanie nie determinuje znacząco wyników sektorowych na tym łowisku. Ważne jest tylko, by sektory nie były liczniejsze niż 12-15 zawodników. Podsumowując w moim odczuciu jest to bardzo równe łowisko, na którym nie losowanie a umiejętność czytania wody decyduje o wyniku.

Czym kierujesz się przy doborze zanęt i glin na flagową wodę Mazowsza? Masz "patent" na to łowisko?

Zacznę od części pytania dotyczącej patentu - myślę, że akurat na to łowisko patentu nikt nie ma. Są natomiast zawodnicy, którzy doskonale "czytają" Kanał Żerański dzięki czemu obierają skuteczniejszą taktykę niż konkurenci z tego samego sektora.

Na Kanał Żerański w grę wchodzą ziemia torfowa, glina de somme, glina argile i tzw. podwójna glina. Do ścielenia zanęty i robaków na dnie stosuję tam mieszanki ziemi torfowej i de somme (jeśli kule maja rozlecieć się tuż nad bardzo mulistym dnem). W przypadku gdy dno jest nieco twardsze i chcę, by kule w calości dotarły do dna i dopiero tam szybko się rozłożyły do tego celu stosuję Argile, którą ewentualnie mieszam z ziemią torfową. By położyć na miękkie dno całe kule zanętowe, które dopiero tam maja powoli pracować konieczne jest użycie czystej ziemi torfowej. Od jakiegoś czasu do precyzyjnego podania dużej ilości jokersa stosuję podwójna glinę (Argile + Liant a Coller), którą ewentualnie doklejam bentonitem. Uważam, że odpowiednia prezentacja jokersa na takim łowisku jak Kanał Żerański jest kluczowa. Podsumowując zagadnienie kryteriów doboru gliny na tego typu łowisko - decyduje o tym to w jaki sposób chcę zaprezentować zanetę i jokersa w łowisku.



Z zanętami także nie kombinuję. Kryterium jest tylko jedno, czy ma windować do góry czy tylko dywanować. W ostatnich startach uzywałem wyłącznie mieszanki dywanujące, gdyż nie chciałem wabić niewielkich ryb. Stosuję wyłącznie zanęty Platinum Zbyszka Milewskiego. Dodam, że skład zanęty jest wielokrotnie mniej istotny niż jej sposób nawilżenia i ilość, którą mamy zamiar ulokować w łowisku.

Sytuacja abstrakcyjna - Firma X organizuje zawody "w ciemno", na które trzeba zabrać jedną tyczkę, jedną żyłkę, jeden rodzaj haczyków, jeden rodzaj zanęt i jeden rodzaj glin. Wędkarz do samego końca nie wie na jakiej wodzie łowi - wie tylko, że jest to woda pozbawiona uciągu. Ta sama procedura dotyczy wszystkich zawodników. Co byś wybrał i dlaczego?

Tyczka ta, którą obecnie wędkuję Mivardi Evolution 7000, żyłka Mivardi Competition Evo-X, na przypon Terminal Evo-X, haczyki Milo p132, zanęta Platinum Grand Prix, Glina Argile. Dlaczego? Wszystkie wymienione rzeczy należą moim zdaniem do możliwie najbardziej uniwersalnych z danego zakresu.

Masz swoje ulubione łowisko? Preferujesz łatwe czy wymagające wody?

Nie mam jakiegoś ulubionego, konkretnego łowiska. Preferuję natomiast wody raczej techniczne, wymagające obrania właściwej taktyki. Wolę zdecydowanie łowisko, na którym trzeba złowić 20 ryb na turę niż takie gdzie tych ryb trzeba wyjąć 200.

Najlepszy aktualnie wędkarz spławikowy w kraju zdaniem Kacpra Góreckiego to... i dlaczego?

Najlepszym zawodnikiem dla mnie jest obecnie cała drużyna seniorska Trapera. Uważam, że ich wyniki tak bardzo odbiegają od reszty, gdyż wspólnie na nie pracują. Uważam za niesłuszne uznanie jednego z nich za "lepszego", gdyż indywidualny sukces zależy od pracy całego zespołu.

Jak myślisz, czy moda na Big Game ma u nas szansę zrobić taką samą furorę jak na Wyspach?

Osobiście na temat zawodów karpiowych na łowiskach komercyjnych nic powiedzieć nie mogę, gdyż nigdy w takich nie brałem udziału niestety. Uważam, że mają one przyszłość w naszym kraju przy czym ich rozwój ogranicza mała ilość łowisk związana z zimnym klimatem.



Masz inne pasje niż wędkarstwo? A może były takie, z których na rzecz wędkarstwa musiałeś zrezygnować?

Hmmmm... Prócz wędkarstwa pasjonują mnie jeszcze tylko piękne kobiety :) Na szczęście przy odrobinie dobrej organizacji potrafię te zainteresowania skutecznie łączyć :)

A teraz zabawa w szybką instynkowną odpowiedź, bez uzasadniania wyboru:

Elbląski czy Szymoński?

Szymoński.

Barcelona czy Real?


Barcelona.

Diesel czy Benzyna?

Diesel.

Pizza czy schabowy?

Schabowy.

Komedia czy kabaret?

Komedia.

Lampka wina czy kufel piwa?

Lampka wina.

Bogusław Linda czy Marek Kondrat?

Kondrat.

Wakacje nad polskim morzem czy wakacje w Egipcie?

Nad polskim morzem.

Kacper - w imieniu swoim, całej redakcji i wszystkich czytelników portalu pięknie dziękuję Ci za rozmowę oraz za to, że tak chętnie dzielisz się swoją nieprzeciętną wiedzą i doświadczeniem. Życzę Ci spełnienia wszystkich marzeń, nie tylko wędkarskich... i do zobaczenia nad wodą!

Dodał: DF




Górek Gliny

Niwa

Niwa

Sklep Łowisko Net

Portal Wyczyn.fora.pl

Wyczyn Frix

Lubelski Portal Wyczynowy

Portal Matchfishing.pl

Niwa

Sklep Górek Gliny

Niwa



Portal 

Matchfishing.pl