Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl

Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera


Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera


Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera


Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera


Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera


Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera


Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera



Czas podsumowań - wywiad z Arturem Kulką

Tekst alternatywny Artur Kulka - zwycięzca tegorocznej edycji Grand Prix Polski, ubiegłoroczny mistrz Polski i zwycięzca cyklu Robinson Super Cup. W tym roku reprezentował Polskę podczas Spławikowych Mistrzostw Europy. Członek klubu Robinson Team.


































1. Jaki był dla Pana mijający sezon? Czy udało się Panu zrealizować wszystkie plany związane ze startami w zawodach?

Mijający sezon był dla mnie udany ze względu na zdobycie GP Polski. To był mój podstawowy cel jaki chciałem osiągnąć w tym roku. Po zdobyciu (w zeszłym roku) Mistrzostwa Polski koniecznie chciałem udowodnić, że to nie był przypadek (bo było sporo takich głosów...), że "wskoczyłem na tę najwyższą półkę". Faktycznie, Mistrzostwa Polski to tylko jeden występ, do którego trzeba być perfekcyjnie przygotowanym, losować (niestety na naszych łowiskach przy tak dużej liczbie startujących jest to ważne) przynajmniej "neutralnie" oraz mieć predyspozycje do danego typu łowiska. Są wędkarze, którzy doskonale się czują na rzekach o silnym uciągu, inni potrafią łowić tylko na wodach stojących, jedni doskonale czują się gdy trzeba "wydłubać" okonka inni są w swoim żywiole gdy trzeba np. złowić 200 płoci czy krąpi, są i tacy, na których "nie ma mocnych" gdy należy łowić dany gatunek ryb np. uleje lub leszcze. Grand Prix to co innego. Tutaj trzeba być wędkarzem uniwersalnym. Siłą rzeczy różnorodność łowisk wymusza myślenie, kalkulacje, taktykę... GP Polski jest pewnego rodzaju wypadkową umiejętności wędkarza. Tutaj w znacznym stopniu (choć oczywiście nie całkowicie) wyeliminowany jest czynnik losowy.

Pozostałe plany jakie miałem na ten rok? Niestety nie udało mi się ich zrealizować. Bardzo chciałem zdobyć medal na Mistrzostwach Polski. Niestety odrobinę zabrakło. Zostałem sklasyfikowany w pierwszej dziesiątce (8 miejsce) co jest sporym osiągnięciem, ale czuję pewien niedosyt. Teraz wiem, że mogło być lepiej. Startowałem również w innych zawodach, przede wszystkim w cyklu Robinsona. Główny cel jakim było GP Polski miało spory wpływ na to, że nie zdobyłem wystarczającej ilości punktów aby wystartować w finale. Uczestniczyłem w zawodach RSC na łowiskach, gdzie planowane były zawody GPP. Głównym moim celem było przetrenowanie danej taktyki bez względu na wynik - i to się zemściło... Brak mojej osoby w tym finale traktuję jednak jako osobistą porażkę.

2. Chciałbym poruszyć temat zawodów komercyjnych w Polsce - jak ocenia Pan ich organizację i wybór łowisk? Czy rzeczywiście usytuowanie łowisk stwarza równe szanse wędkarzom z całego kraju?

Zawody komercyjne jak sama nazwa wskazuje to zawody, w których decydujący głos ma organizator - sponsor. Wybór łowiska jest jego suwerenną decyzją. Organizator ma jakiś komercyjny, ściśle określony cel swojego działania. Tylko i wyłącznie organizator wykładając pieniądze realizuje plan osiągnięcia wcześniej założonego celu. On ustala regulamin i pozostali uczestnicy muszą się do niego dostosować. Oczywiście można i należy podpowiadać organizatorom, ale i tak zrobią to co będzie najlepsze dla ich interesów - i mają do tego prawo.

3. Czy takie zawody mogą stać się alternatywą dla GP Polski czy jednak w dalszym ciągu pozostaną tylko urozmaiceniem dla cyklu GPP?

Zawody komercyjne wcześniej czy później wymuszą zmianę formuły GPP. Jeśli nie - cykl GPP w obecnym kształcie straci swoją rangę. GPP powinien być cyklem dla elity wędkarskiej. Powinna to być "ekstraklasa", do której nie łatwo się dostać np. z cyklu eliminacji, najlepiej przechodząc kolejne etapy kariery - myślę tu o 2 i 3 lidze, a nawet ligach regionalnych, okręgowych. Dotychczasowy organizator cyklu komercyjnego mógłby objąć patronatem (sponsoringiem) np. 2 czy 3 ligę, a nawet ekstraklasę. Takie rozwiązanie byłoby atrakcyjne dla obu stron. Myślę, że jest tu spore pole do popisu dla działaczy ZG PZW, trzeba tylko pójść z duchem czasu. Ludzie startujący w GPP powinni mieć o co walczyć. Nie mam tu na myśli tylko profitów czysto materialnych (bo tutaj zapewne zawody komercyjne będą nie do "przebicia", choć nie może być aż tak dużych dysproporcji jak w chwili obecnej) ale i sferę prestiżu. Bo proszę o odpowiedź na pytanie: Po co walczyć cały rok (co wiąże się ze sporym poświęceniem i wyrzeczeniami) skoro nawet otrzymując nominację do kadry narodowej ktoś nagle bez podania powodów zdecyduje, że np. nie wysyłamy reprezentacji na Mistrzostwa Świata czy Europy jak to było w tym roku z kobietami i juniorami? Takie poczynania organizatora zmniejszają rangę zawodów w bardzo dużym stopniu. Żaden z organizatorów zawodów komercyjnych na coś takiego sobie nie pozwoli bo... to byłby jego koniec.

4. Jak ocenia Pan wybór łowisk, na których rozgrywano GPP oraz MP w 2009 roku? Porównując to z przyszłorocznym terminarzem, który uważa Pan za ciekawszy?

Nie mnie to oceniać. O wyborze łowisk decyduje sztab ludzi biorących pod uwagę (taką mam nadzieję) szereg czynników - nie tylko czysto sportowych. Ja po prostu wezmę sprzęt i postaram się jak najlepiej przygotować do danych zawodów. Czy to będzie Słok, czy Warta w Poznaniu - nie ma znaczenia. Oczywiście marzeniem moim (jak i większości wędkarzy wierzących w swoje umiejętności) jest aby łowisko było "równe" czyli dające szansę zwycięstwa z każdego miejsca. Wiemy doskonale, że przy łowiskach jakimi dysponujemy w Polsce i tak dużą ilością startujących w GPP czy MP wędkarzy zachowanie "równości" łowiska jest praktycznie niemożliwe. Co do łowisk - w 2010 roku powrócił Kanał Żerański w Warszawie i Wisła w Szewcach. Uważam, że to dobre decyzje. Kanał Żerański jest łowiskiem kontrowersyjnym. Jedni lubią tam łowić, inni nie. Nie ulega wątpliwości, że jest to jedno z "najrówniejszych" łowisk w Polsce na taką liczbę startujących wędkarzy. Wisła w Szewcach - łowisko z dużą ilością niespodzianek gdzie trzeba się perfekcyjnie przygotować pod względem taktycznym. Aby tam osiągnąć dobry wynik (dobry wynik nie koniecznie oznacza wygraną bo tam niestety losowanie ma spore znaczenie) trzeba się trochę "nagłówkować".

5. Uważa Pan, że w terminarzu najważniejszych imprez w kraju powinny pojawiać się regularnie te same łowiska czy lepszym rozwiązaniem będzie trochę większa rotacja w grafiku? Sporo mówiło się o powrocie Kanału Szymońskiego i Brdy w Bydgoszczy jednak te łowiska od kilku lat nie goszczą w terminarzu rozgrywek GPP. Zamiast nich pojawiają się loteryjne Szewce, Słok i chimeryczna Ulga - czy rzeczywiście nie ma alternatyw dla obecnego terminarza?

Każde łowisko ma swoją specyfikę, każdy wędkarz ma swoje preferencje. Tak "nierówne" łowiska w cyklu GPP są jeszcze do przyjęcia bo tam walczy się o punkty w całym cyklu, przez cały sezon. W takim cyklu np. 10 miejsce w sektorze jest miejscem dobrym podczas gdy w pojedynczych zawodach (choćby Mistrzostwach Polski) to porażka. Miarą wartości zawodnika jest umiejętność błyskawicznego oszacowania jaki można w danym miejscu i przy danych warunkach osiągnąć wynik. Wówczas nie walczy się o zwycięstwo w sektorze, ale np. o 7 miejsce. Osiągając je można z czystym sumienie powiedzieć, że osiągnęło się bardzo dobry wynik. Uważam, że kluczem do sukcesu nie jest poszukiwanie coraz pojemniejszych łowisk, ale reforma cyklu GPP. Jestem zwolennikiem ograniczenia ilości klubów w I lidze oraz likwidacji możliwości startów indywidualnych. Starty indywidualne i w drużynie to zupełnie inne "bajki". Jeśli to ma być liga sportowa to powinny startować tam drużyny. Zawodnicy indywidualni chcąc łowić w I lidze musieliby znaleźć się w klubach i musieliby dbać o to aby ich klub przynajmniej nie spadł do niższej ligi - czy jest jakiś lepszy sposób na podniesienie poziomu sportowego całej ligi? Chyba, że przyjmiemy założenie, iż GPP to cykl startów indywidualnych a liga będzie osobnym tworem... Jeśli chodzi o zupełnie nowe łowiska - przy obecnym systemie rozgrywania zawodów mamy do dyspozycji zapewne kilkanaście łowisk mogących pomieścić taką ilość zawodników. Przy zmniejszeniu ilości startujących ta liczba zwiększa się przynajmniej dwukrotnie. Zupełnie nowe łowiska wymuszają rozwój sportowy. Przy ciągłym powtarzaniu się łowisk większość zawodników (w tym ja) popada w rutynę.

6. Ma Pan za sobą starty poza granicami kraju. Jak ocenia Pan organizację zawodów międzynarodowych do tych rozgrywanych w Polsce? Czy to my powinniśmy gonić Europę, czy też może na odwrót - Europa nas?

Jestem zapalonym kibicem siatkówki. I mogę powiedzieć, że nam w organizacji zawodów wędkarskich jest tak daleko do świata jak innym krajom do organizacji imprez siatkarskich w Polsce. Mamy sporo do zrobienia przede wszystkim jeśli chodzi o podejście marketingowe i rozpropagowanie imprez oraz... sędziowanie. Niestety u nas zawody w zdecydowanej większości przypadków (choć było kilka wyjątków) są traktowane jako zakłócanie spokoju miejscowego społeczeństwa, a wędkarze jak intruzi, na których nasyłana jest policja (np. Opole, Wrocław, Poznań). Organizatorzy powinni zadbać o wcześniejszą zmianę podejścia okolicznych mieszkańców - tak żeby oczekiwali na ważne wydarzenie sportowe a nie "polowali" na każde potknięcie wędkarza (choćby wjechanie na trawnik) aby móc mu "dokopać" i wezwać policję czy straż miejską. Nie wspomnę już o drobiazgu jakim jest wyznaczenie, przygotowanie, oznakowanie i zorganizowanie zezwoleń dojazdu do łowiska. Za granicą (przynajmniej tam gdzie to oglądałem, choć od razu muszę dodać, że nie mam wielkiego doświadczenia w tym zakresie) to był wielki show. Tam było widać, że taka impreza to nobilitacja dla regionu.

Kolejna sprawa to sędziowanie. Dobry sędzia to taki, który nie przeszkadza w zawodach. Niestety u nas wielu sędziów musi "się pokazać". "Czepiają" się drobiazgów przymykając oczy na poważne faule wypaczające wyniki zawodów. Jednak uważam, że to nie jest wina tych Panów, którzy "pilnują" poszczególnych (tak to nazwijmy) podsektorów, ale głównych komisji sędziowskich. Nie oszukujmy się, na imprezach międzynarodowych jest dużo więcej sędziów i również są "z łapanki". Jednak są dokładnie poinstruowani i przeszkoleni. Ja często mam wrażenie, że nasi sędziowie na odprawach (nigdy w takiej nie uczestniczyłem, ale przecież na każdych poważniejszych zawodach odprawa musi być) albo nie słuchają albo odprawa nie jest odpowiednio przeprowadzona. Oczywiście zawodnicy też dorzucają kamyczek do ogródka...

7. Co uważa Pan o podsektorach, które niedługo również w Polsce mają wyłaniać zwycięzców poszczególnych odcinków? Czy to dobry pomysł?

Nareszcie. Odnosząc tę decyzję do ilości zawodników oraz jakości naszych łowisk uważam, że to doskonałe rozwiązanie. Myślę, że to rozwiązanie zdecydowanie wyrówna szanse wszystkich zawodników. Za granicą się to sprawdza więc dlaczego u nas ma się nie sprawdzić ?

8. Jest Pan zwolennikiem eksperymentowania i nowinek technicznych czy uważa Pan, że najlepsze są rzeczy sprawdzone od wielu lat? Zdarza się Panu stosować innowacyjne rozwiązania na zawodach najwyższej rangi?

Nie bardzo wiem co Pan na myśli. Chodzi Panu np. o nowości sprzętowe czy np. zupełnie inne podejście taktyczne? Jeśli chodzi o nowe rozwiązania w dziedzinie sprzętu to jak najbardziej. Wszystko co ułatwia łowienie jest mile widziane. Co do zanęt, przynęt i taktyki - to jest element nauki. Każdy powinien powiększać się swoje umiejętności. Wyższe umiejętności - więcej wygranych zawodów.

9. Uważa Pan, że w kwestii wyłaniania kadry narodowej lepiej sprawdziłby się system 3-letni, czy obecny roczny jest w porządku? (Prosiłbym o uzasadnienie)

Uważam, że nie ma to większego znaczenia. Są zwolennicy i przeciwnicy obu metod. Jedni i drudzy zaciekle walczą o swoją rację. Jednak brakuje im poparcia swych argumentów. Czołówka wędkarstwa jest raczej niezmienna. Wystarczy poświęcić 10 minut i zrobić tabelkę z trzech ostatnich lat i porównać z tegorocznymi wynikami GPP. Wszyscy mówią o niesprawiedliwości obecnego systemu a co się okazuje? Otóż w chwili obecnej gdyby do kadry powoływana byłaby 10 najlepszych wędkarzy z 3 ostatnich lat (oczywiście pomijam Mistrzostwa Polski) to w kadrze nastąpiłyby tylko 2 zmiany! Nie byłoby w niej mnie i Ernesta Gutkiewicza. Ja w tej klasyfikacji jestem 13, Ernest trochę dalej ale też blisko czołówki. W kadrze byłby Grzegorz Mazurczak i Krzysztof Bukrak. Grzegorz w tym roku był 20 a Krzysztof 30. Wystarczyłaby połowić lepiej w jednej czy dwóch turach i byliby w kadrze! To tylko potwierdza, że czołówkę wciąż tworzą ci sami zawodnicy.

10. Czy w natłoku prywatnych obowiązków i startów w zawodach znajduje Pan czas na prywatne ryby?

Szczerze mówiąc nie bardzo. W tym roku na "normalnych" rybach byłem tylko kilka razy. Wędkarstwo to tylko moje hobby, a obowiązki zawodowe zabierają mi sporo czasu. Oczywiście gdy tylko mam taką okazję, biorę wędki i jadę na ryby.

11. Jaka jest Pana ulubiona metoda i łowisko? Które ryby najchętniej Pan łowi?

Ulubiona metoda ? Skuteczna... :) A tak serio oczywiście tyczka bo właśnie jest bardzo skuteczna oraz metoda odległościowa. Kilka razy udało mi się wykorzystać tę metodę na zawodach z dobrym skutkiem. W naszych warunkach nie jest to proste gdyż niewiele łowisk umożliwia skuteczną "rywalizację" z tyczką. Szczerze mówiąc nie mam specjalnych oporów przed zastosowaniem jakiejkolwiek metody. Jeśli tylko uznam, że jest to najskuteczniejsza metoda nie boję się sięgnąć po odległościówkę, uklejówkę czy bolonkę. Jeśli chodzi o łowisko - zdecydowanie rzeka Warta (zapewne ze względu na miejsce mojego zamieszkania). Jeśli chodzi o gatunek ryb, które najchętniej łowię to... zdecydowanie płoć... i jazie.

12. Cele wędkarskie na przyszły rok?

Oczywiście mierzę w najwyższe cele. Jednak o tym samym myśli kilkadziesiąt osób :) Nie będzie łatwo ale jestem (niektórzy nawet mówią - niepoprawnym) optymistą. W przyszłym roku (zresztą tak jak i w tym) będę występował w barwach bardzo dobrego (tak uważam) klubu, co mam nadzieję, pomoże mi w osiągnięciu sukcesu, a ja pomogę z kolei klubowi wspiąć się na sam szczyt...



Z tego miejsca chciałbym serdecznie podziękować Panu Arturowi za poświęcony czas i wyczerpujące odpowiedzi, które z pewnością pozwolą spojrzeć nam zawodnikom na pewne tematy związane z wędkarstwem wyczynowym inaczej.

Dodał: DF




Górek Gliny

Niwa

Niwa

Sklep Łowisko Net

Portal Wyczyn.fora.pl

Wyczyn Frix

Lubelski Portal Wyczynowy

Portal Matchfishing.pl

Niwa

Sklep Górek Gliny

Niwa



Portal Matchfishing.pl