Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl

Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera


Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera


Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera


Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera


Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera


Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera


Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera



"Misja Amur" - Manewry w Piorunowie

Piotr Pytkowski napisał:


We wtorek 24 lipca po raz kolejny w tym roku wybrałem się z tyczką na Staw w Piorunowie, gdzie moim celem były jak zwykle ryby w rozmiarze XXL. Tym razem chciałem przetestować nowy amortyzator Drennana o średnicy 3,6 mm. Taka guma w moim przekonaniu miała umożliwić mi wreszcie wyholowanie potężnych amurów zamieszkujących piorunowskie płycizny. W połączeniu z grubą żyłką i kutym hakiem dysponowałem sprzętem, który nijak ma się do zawodniczego zestawu skróconego. To arsenał na naprawdę największe ryby.

Nad wodą pojawiłem się około godziny 15:30. Kosz rozstawiłem w miejscu, w którym kilka dni wcześniej udało mi się wyholować 11-kilogramowego karpia pełnołuskiego. Zaraz po ustawieniu kosza zanęciłem łowisko rybnym pelletem o średnicy 9 mm. Do pełni szczęścia pozostało mi rozłożyć 2 topy z zestawami, top do kubka i podbierak. Jeszcze tylko jeden wyjazd kubkiem z pelletem rybnym i waniliowym i można łowić!

Tradycyjnie łowienie zacząłem od najlżejszego zestawu, zbudowanego na żyłce 0,19 mm (bez przyponu) ze spławikiem 0,4 grama i haczykiem numer 10. Całość uzupełniał wentyl 2,5mm firmy Drennan. Zaraz po wstawieniu przynęty, nastąpiło lekkie branie wystawiane.. Zacinam i nic... to pewnie tylko leszcz. Podniosłem zestaw, upewniłem się, że przynęta nadal znajduje się na haczyku i czekałem na kolejne branie. Po 3 minutach spławik energicznie wjechał pod wodę - już wiem, że mam na kiju pierwszego tego dnia "kabana". Ryba po zacięciu zachowuje się wyjątkowo spokojnie, ale przy brzegu za nic w świecie nie mogę jej podholowac do powierzchni. Przez moment zauważyłem tylko ogon i jego nasadę. Już wiem, że mam amura, w sumie nie pierwszego na tej wodzie, więc specjalnie się nie emocjonuję. Hol jednak trwa i trwa, strach pomyśleć co by było gdyby nie pulla bung.. W końcu jakimś sposobem udaje mi się na cienkiej żyłce podnieść rybę do góry i szybkim ruchem "zapakować" w podbierak z zaskoczenia.

tekst alternatywny

Kładę rybę na brzegu i już widzę, że jest ładniejsza niż się spodziewałem. Szybkie wyhaczenie i pędzę na łowiskową wagę. Pokazuje się około 6600g, a więc rekord tego gatunku poprawiłem o 100g. Szybka sesja zdjęciowa i ryba wraca do wody dalej siać spustoszenie wśród wodnej roślinności i wędkarskich zestawów.

Wracam na kosz, donęcam z kubka pelletem i wybieram drugi top z grubym zestawem (żyłka 0,25mm haczyk nr 6, a potem nawet 4 i amortyzator 3,6mm). Tym zestawem łowię już do końca dnia. Zaraz po pierwszym wstawieniu zacinam od razu rybę, która wyciąga niewiele grubego amortyzatora. Okazuje się nią karpik około 2kg. Zaraz potem łowię kolejnego cyprinusa, tym razem około czterokilogramowego i nie tracę tempa... praktycznie co wstawienie zacinam rybę, jeżeli nie mam brania to z reguły tylko dlatego, że pellet spadł z gumki na haczyku. Później doławiam jeszcze kilka ładnych karpi, z których największe mają grubo ponad 5 kilogramów.

tekst alternatywny

tekst alternatywny

Trafiam także kilka ładnych karasi i leszczyków od 500 do 1000 punktów (śmiesznie wyglądały z dużym pelletem w pyszczku). Dzień kończę 1,5 kilogramowym amurkiem.

W momentach przestoju dostrzeliwuje nieco pelletu z procy. Nieco zaskakuje mnie spadające tempo brań pod wieczór. Z reguły to właśnie o tej porze brań jest najwięcej, a na haczyku wieszają się największe ryby.

Mimo to wypad uznaje za bardzo udany, aczkolwiek miałem cichą nadzieję, że skonfrontuje nowy amortyzator z naprawdę potężnymi 10-kilogramowymi amurami. Te podowdne torpedy dość często trafiają na haczyk miejscowych wędkarzy i robią niemałą awanturkę na zestawach (już dwa razy urwały mi pełny amortyzator 2,1mm i raz żyłkę 0,25). Teraz pozostało czekać na kolejnš "misję" i marzyć o dwucyfrowym "trzcinożercy"... następnym razem na pewno się uda!

Dodał: DF




Górek Gliny

Niwa

Niwa

Sklep Łowisko Net

Portal Wyczyn.fora.pl

Wyczyn Frix

Lubelski Portal Wyczynowy

Portal Matchfishing.pl

Niwa

Sklep Górek Gliny

Niwa



Portal 

Matchfishing.pl