Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl

Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera


Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera


Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera


Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera


Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera


Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera


Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera



Nad Wisłę zawsze warto wracać

Damian Furmańczyk napisał:


Na ten wyjazd czekałem od dawna. W niedzielę, 22 lipca wspólnie z Łukaszem Kalmusem wybraliśmy się nad warszawską Wisłę. Chcieliśmy wykorzystać powrót dobrej pogody i sprawdzić czy w okolicach Spójni pojawiły się już brzany i leszcze.

Po dotarciu na łowisko szybko postanowiliśmy, że będziemy łowić przy pierwszych schodach, zaraz pod parkingiem. Miałem okazję trenować tam kilka dni wcześniej. Podczas krótkiego, spontanicznego rekonesansu z tyczką złowiłem naprawdę dużo ryb, co przy moim słabym przygotowaniu było dobrą prognozą na weekend. Ja usiadłem dokładnie tam gdzie wcześniej, Łukasz zaś nieco powyżej mnie.

Nasze łowiska były dosłownie identyczne pod względem ukształtowania dna i głębokości. Woda miała około 120 centymetrów (u Łukasza na 13-stce, u mnie na 11-stce, jednak ja byłem znacznie bardziej wysunięty). Głębokoœć niestety lekko zwiększała się wraz z nurtem... ale to i tak na tej wodzie lepsze niż totalna autostrada.

tekst alternatywny

Łukasz założył na topy same dyski, od 3 do 6 gramów, ja zestawy dobrałem bardzo podobnie, jednak na jednym z topów zawiesiłem 5 gramową bombeczkę.

Przygotowaliśmy także bardzo podobny towar. Łukasz nieco mocniej dokleił swoją mieszankę i dodał do niej żwiru. Ja podszedłem do tematu bardziej subtelnie, mając na uwadze niewielką głębokość i bardzo leniwy jak na Wisłę uciąg.

tekst alternatywny

tekst alternatywny

tekst alternatywny

tekst alternatywny

Mój kociołek zawierał:

- 8 kilogramów Gliny Wiążącej Ciężkiej "Górka"
- 2 kilogramów zanęty Lorpio GP River
- 1 kilograma zanęty Mondial Formula Bream
- 1 paczki pieczywa fluo
- 1 paczki Bentonitu "Górka"

Kociołek Łukasza składał się z:

- 8 kilogramów Gliny Rzecznej
- 2 kilogramów zanęty B. Bruda "Leszcz"
- 1 paczki żwiru
- 1 paczki pieczywa Fluo
- 1 paczki Bentonitu "Górka"

Do całości dodaliśmy parzone białe robaki i pinki, mniej więcej po 0,5 litra na kociołek.

tekst alternatywny

tekst alternatywny

tekst alternatywny

Ustaliliśmy, że jeśli chcemy łowić długo i regularnie to musimy na początek podać średnią ilość towaru i zostawić dużo na donęcanie. Dlatego ulepiliśmy po 16 względnie dużych kul, a resztę odstawiliśmy na później. Zważając na to, że na łowisku byliśmy sami taka taktyka wydawał się słuszna.

tekst alternatywny

tekst alternatywny

tekst alternatywny

tekst alternatywny

tekst alternatywny

tekst alternatywny

tekst alternatywny

Po zanęceniu spodziewaliśmy się szybkich brań wyrośniętych krąpi. Niestety ku naszemu rozczarowaniu w łowisku działo się bardzo niewiele. Przez pierwsze pół godziny złowiliśmy kilka małych krąpików i uklejek. Łukaszowi uklejki weszły na dobre, a ja trudziłem się żeby złowić cokolwiek. Na szczęście regularne donęcanie wreszcie przyniosły poprawę. Zaczęliśmy łowić troszkę większe krąpiki i pojedyncze płotki i to dość regularnie. W 3 godzinie nasze tempo było już znakomite. Praktycznie co 2 przepłynięcie kończyło się rybą, jednak ich wielkość wciąż była niezadowalająca. Przyszedł zatem czas na drugie śniadanie i odpoczynek.

Nieco później wróciliśmy do łowienia, starając się zmieniać zestawy i kombinować z przynętami. Mi wreszcie udało się złowić kilka okołowymiarowych cert, które podczas holu nieźle wariowały. Około 12:00 wreszcie zaciąłem dużą rybę. Bezpośrednio w kulach wziął mi duży leszcz, jednak mały haczyk przystosowany do małych krąpi (numer 18) okazał się niewystarczający. Ryba była źle docięta i wypięła się po kilku sekundach holu. Na przyponie została tylko pamiątka w postaci śluzu.

Kolejne godziny nie przyniosły zmian. Łukasz pod koniec łowił nieco lepiej ode mnie i wyselekcjonował nieco większe krąpiki. Około godziny 14:30, po ponad 6 godzinach łowienia (z niewielkimi przerwami) zabraliśmy się za sprawdzenie naszych siatek. Okazało się, że uzyskane przez nas wyniki są bardzo podobne - złowiliśmy (orientacyjnie) około 5 kilogramów ryb.

tekst alternatywny

tekst alternatywny

Biorąc pod uwagę czas oraz warunki, spodziewaliśmy się czegoś więcej, ale jak się nie ma tego co się lubi, to się lubi co się ma. Złowiliśmy bardzo dużo ryb, zabrakło tylko jednego lub dwóch bonusów. Plusem było jednak to, że warunki zmusiły nas do sporego wysiłku fizycznego oraz elastyczności - trzeba było się nieźle napocić żeby złowić chociaż te średnie krąpiki, przeplatane pojedynczymi okoniami i płotkami.

Wypad jednomyślnie uznaliśmy za udany. Może przy wyższym stanie wody uda się w przyszłości połowić nieco lepiej, jednak nawet taki trening na rzece był fajną odskocznią od komercyjnych karpi i przypomnieniem, że duża rzeka potrafi sprowadzić na ziemię każdego wędkarza. Jedno wiemy na pewno - tutaj zawsze warto wracać...

Dodał: DF




Górek Gliny

Niwa

Niwa

Sklep Łowisko Net

Portal Wyczyn.fora.pl

Wyczyn Frix

Lubelski Portal Wyczynowy

Portal Matchfishing.pl

Niwa

Sklep Górek Gliny

Niwa



Portal 

Matchfishing.pl