Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl

Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera


Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera


Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera


Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera


Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera


Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera


Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera



Subtelne karpie przed memoriałem

Damian Furmańczyk napisał:


W niedzielę 29 kwietnia wybrałem się na trening do Ossowa, gdzie za dwa tygodnie wezmę udział w zawodach spławikowych (III Memoriał pamięci Jerzego Turka). Celem mojego treningu było sprawdzenie tegorocznego rybostanu łowiska oraz doskonalenie umiejętności holowania dużych ryb na zestaw skrócony.

W wyprawie towarzyszył mi Bartek Sobczyński z Łukowa, dla którego była to pierwsza wizyta na tym stawie. Ja łowisko znam dość dobrze, dlatego zdecydowałem się na wybranie miejsca, blisko wpływu rzeczki, gdzie woda jest dobrze natleniona, a ryby zazwyczaj bardzo aktywne. Miejsce jest także jednym z najwęższych na całym stawie, co daje duży handicap zwolennikom zestawu skróconego.

Tekst alternatywny

Tekst alternatywny

Bartek miał tego dnia łowić metodą odległościową. Przygotował wędzisko matchowe długości 3,9 metra, z żyłką główną 0,16mm i spławikiem 12+1. Ja tak jak wspomniałem zdecydowałem się na tyczkę o długości 12,5 metra. Do tego rozłożyłem 2 topy karpiowe z pustymi amortyzatorami Vespe o średnicy 2,1mm i top do kubka.

Topy uzbroiłem w zestawy na żyłce głównej 0,18mm ze spławikami Milo Koi 1,0g oraz Lorpio Carp 0,5g. Na początek zdecydowałem się na przypony 40 centymetrowe z żyłką 0,12mm i haczykiem numer 12 Hikara Barbel.

Jako zanętę wykorzystałem zapasy mieszanek karpiowych Nysztala, Marcela oraz Lorpio. W skład zanęty weszły 3 paczki Karpiowej zanęty Tomasza Nysztala, 2 paczki Marcela Super Crack Carp oraz 2 paczki Lorpio Grand Prix River. Do całości dodałem 2 paczki atraktora Niwa Brasem. Zanęta bardzo intensywnie pachniała, była bardzo gruba i treściwa. Moim celem były duże ryby, dlatego nie przecierałem zanęty przez sito. Łowisko jest płytkie, a karpie i leszcze biorą tutaj zazwyczaj bardzo pewnie, zwłaszcza w ciepłe dni, dlatego nie komplikowałem sobie sprawy. Nawilżoną i gotową mieszankę wzbogaciliśmy puszką kukurydzy konserwowej i białymi robakami oraz pinką. Taka ilość zanęty miała wystarczyć zarówno dla mnie jak i dla Bartka na cały trening.

Na pierwsze nęcenie zarówno ja, jak i Bartek przygotowaliśmy po 10 kul wielkości pomarańczy. Ja dodatkowo podałem przygotowane dość szybko i niezbyt dokładnie klejone białe robaki. W międzyczasie intensywnie strzelałem pinkami z procy.

Liczyłem, że pierwsze w łowisku zameldują się wszędobylskie leszcze, dlatego założyłem lżejszy spławik i ustawiłem grunt na styk (w tym miejscu miałem 80 cm głębokości).

Pierwszy rybę złowił jednak Bartek. Bardzo szybko wyholował 2 kilogramowego karpia, a po chwili podebrał 2 kolejne sztuki. Ryba ewidentnie śmielej pobierała przynętę nieco dalej od brzegu, na 16-18 metrze. Na pierwsze branie z tyczki czekałem prawie kwadrans, jednak wtedy rozpoczął się prawdziwy koncert. Przez pierwsze dwie godziny złowiłem blisko 15 karpi, z czego największe ważyły około 3 kilogramów, a najmniejsze nieco ponad kilogram. Nie brały mi żadne inne ryby, dlatego intensywnie donęcałem robakami, a na hak zakładałem kukurydzę.

Tekst alternatywny

Tekst alternatywny

Tekst alternatywny

Tekst alternatywny

Tekst alternatywny

Tekst alternatywny

Tekst alternatywny

Ciekawostką były niezwykle delikatne, wręcz "kanałowe" brania karpi, które tylko przynurzały antenkę spławika. Z takim zachowaniem tych ryb nie spotkałem się jeszcze nigdy, nawet wczesną wiosną i przy chłodniejszej wodzie. Branie należało wyczekać i zaciąć instynktownie, ale i tak nie obyło się bez "pustych" zacięć. Mimo tego niewiele ryb spadało mi z haczyka. Do końca dnia złowiłem 28 karpi, na 33 podjęte hole. 5 ryb wypięło się, przy czym prawdopodobnie wszystkie były podhaczone. Z ryb wyholowanych podhaczona była tylko jedna sztuka. W tym samym czasie Bartek złowił około 15 karpi o podobnej masie co moje, doławiając przy tym kilka fajnych leszczyków. Mi udało się złowić 2 niebrzydkie karasie oraz 2 leszcze, ale dominacja karpi i tak była przygniatająca.

Tekst alternatywny

Tekst alternatywny

Tekst alternatywny

Tekst alternatywny

Przed 14:00 dołączył do nas Mateusz Turek, członek kadry narodowej juniorów, który wychował się na tym łowisku. Podczas gdy ja zrobiłem sobie przerwę "Mateor" wyholował kilka lustrzeni pokazując, że nie zapomniał "jak to się robi". Z upływem czasu, wraz z rosnącą temperaturą wody, wzrastał także temperament karpi, które stawały się coraz silniejsze i aktywniejsze podczas holu.

Tekst alternatywny

Tekst alternatywny

Tekst alternatywny

Tekst alternatywny

Tekst alternatywny

Tekst alternatywny

Tekst alternatywny

Tekst alternatywny

Tekst alternatywny

Tekst alternatywny

Podsumowując - na tyczkę złowiliśmy 33 karpie, podczas gdy Bartek na matcha złowił 15 sztuk (gdyby nie problemy sprzętowe miałby ich więcej). Z upływem czasu ryba coraz śmielej podpływała blisko brzegu, jednak łowienie na 11-stkę tego dnia było całkowicie nieefektywne. Ryby świetnie reagowały na donęcanie i często brały nieco przed lub obok kul zanętowych. Nie płoszyło ich donęcanie z ręki - przeciwnie, było nawet wskazane.

Karpiom zdecydowanie przeszkadzała żyłka grubsza niż 0,12 czego doświadczyliśmy z Mateuszem podczas zmian przyponów. Wielkość haka nie robiła za to większej różnicy.

Trening zaliczam to bardzo udanych, bowiem zrealizowałem wszystkie postanowienia, złowiłem mnóstwo ryb (lekko licząc 60 kilogramów samych karpi) i nieźle się opaliłem. A pogoda tego dnia była prawdziwie letnia - 30 stopni w cieniu, lekki wiatr i praktycznie bezchmurne niebo...

Dodał: DF




Górek Gliny

Niwa

Niwa

Sklep Łowisko Net

Portal Wyczyn.fora.pl

Wyczyn Frix

Lubelski Portal Wyczynowy

Portal Matchfishing.pl

Niwa

Sklep Górek Gliny

Niwa



Portal Matchfishing.pl