Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl

Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera


Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera


Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera


Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera


Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera


Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera


Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera



Wiślanych treningów ciąg dalszy
Kolejny raz nad Wisłą trenowali czołowi mazowieccy wędkarze. Dziś nad brzegiem Królewej Polskich Rzek spotkałem Krzysztofa Brzozowskiego i Łukasza Kalmusa. Miałem okazję porozmawiać zarówno z jednym, jak i drugim zawodnikiem - obaj przygotowywali się do wtorkowych zawodów z cyklu PCI, które odbędą się właśnie na "Spójni".

Krzysztof Brzozowski złowił około 5 kilogramów płotek i krąpi. Ryby brały mu dość regularnie, zarówno w kulach, jak i na rozmyciu. Niestety zabrakło bonusów, do siatki trafiały ryby o masie od 50 do 200 gram. Woda płynęła w tym miejscu na około 10 gram, dlatego najlepiej łowiło się właśnie dyskami 10-12 gramowymi. Zestaw przegruntowany o przypon, główne obciążenie (oliwka) 30 centymetrów nad krętlikiem. Najczęściej używaną przynęta były pinki. Brania były wybitnie nerwowe i krótkie, ciężkie do zacięcia. Sporo ryb się spinało, większość zaraz po zacięciu. Mimo wszystko Krzysztof uznał trening za udany. Dopisała pogoda, a i ryb pomimo dość słabego żerowania udało się złowić całkiem sporo.

Tekst alternatywny


Tekst alternatywny


Tekst alternatywny


Tekst alternatywny


Tekst alternatywny


Tekst alternatywny


Tekst alternatywny


Tekst alternatywny


Po długiej i bardzo sympatycznej rozmowie wybrałem się do Łukasza, który siedział jakieś 100-150 metrów dalej (w dół rzeki). On akurat zaczynał łowienie więc mogłem w każdym detalu podpatrzeć co i jak. Łukasz wrzucił około 20 kul zanęty z gliną i mrożonymi pinkami. Zanęta była klasyczna, typowo leszczowa, słodka mieszanka, która sprawdza się na Wiśle. Ryby weszły w zanętę od razu, brały dość pewnie na wysokości kul, rzadziej na rozmyciu. Pierwsze przepłynięcia wskazywały na to, że trening będzie bardzo udany, ponieważ do siatki co kilkadziesiąt sekund trafiały przyzwoite krąpie i wymiarowe jazie.

Tekst alternatywny


Tekst alternatywny


Tekst alternatywny


Tekst alternatywny


Tekst alternatywny


Tekst alternatywny


Tekst alternatywny


Tekst alternatywny


Tekst alternatywny


Tekst alternatywny


Niestety z czasem ryba zaczęła "siadać". Brania zrobiły się bardzo niemrawe, delikatne. Często robaki były wyssane lub całkowicie zdjęte, choć nie pokazywał tego spławik. W wypatrywaniu delikatnych brań przeszkadzał wiatr, który na dobre rozszalał się około 14:00. Później wiatr ucichł, ale mimo tego brania wciąż były sporadyczne. Sam spróbowałem swoich sił i w 10 przepłynięciach złowiłem 5 krąpi - wszystkie na rozmyciu. Nie pomagało donęcanie, ryba ewidentnie żerowała tego dnia słabo. Nie pojawiały się także, podobnie jak u Krzysztofa Brzozowskiego żadne bonusy, ani nawet przyzwoite ryby w granicach 500 punktów. Do czasu. W 4 godzinie wreszcie Łukasz dobrał się do ładniejszych ryb. Mało tego, że regularnie łowił już krąpie i jazie to udało mu się także trafić półkilogramową świnkę. Niestety 2 ryby były sprytniejsze i odpłynęły z cienkim przyponem 0,08.

Tekst alternatywny


Okazało się, że wynik Łukasza był naprawdę solidny, prawie pełne 17-litrowe wiaderko.

Tekst alternatywny




Ciężko jednoznacznie wskazać na przyczynę słabszego żerowania ryb na poczštku. Ciśnienie od kilku dni jest stabilne, temperatura także, poziom wody praktycznie się nie zmienia... Było jednak widać, że rybom coś ewidentnie nie pasowało. To już jednak temat do rozmyśleń dla Łukasza i innych wędkarzy, którzy 3 maja pojawią się nad Wisłą. Przypuszczam, że wyniki mogą być mizerne, ponieważ w nurcie jest bardzo mało dużych ryb, a te małe też nie do końca współpracują z wędkarzami. Zapowiada się zatem ciekawa rywalizacja, a kto wie - może Wisła znów zaskoczy i będziemy świadkami pięknych, rybnych zawodów.

Kolejna wyprawa nad Wisłę 1 maja!

Zdjęcia: DF i Monika Ruszczyk

Dodał: DF




Górek Gliny

Niwa

Niwa

Sklep Łowisko Net

Portal Wyczyn.fora.pl

Wyczyn Frix

Lubelski Portal Wyczynowy

Portal Matchfishing.pl

Niwa

Sklep Górek Gliny

Niwa



Portal Matchfishing.pl