Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl

Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera


Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera


Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera


Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera


Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera


Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera


Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera



Wiosenne karpie - nie takie trudne
W poniedziałek 18 kwietnia razem z Arturem Chmielowskim i Mateuszem Turkiem, wybraliśmy się do Ossowa, na krótki trening. Naszym celem były oczywiście karpie, których w tym łowisku jest bardzo dużo. Zważając jednak na zimną wodę i silny wiatr byłem sceptycznie nastawiony do łowienia. 11-metrowa tyczka to maksymalna długość jaką można było operować w tak trudnych warunkach. Doświadczenie z poprzedniej wyprawy wskazywało z kolei, że karpie trzymają się środka zbiornika co minimalizowało szane (przynajmniej moje) na złowienie tej ryby. Ale Ossów to nie tylko karpie. Liczyliśmy na ładne leszcze, amury, płocie i wzdręgi.

Nad łowisko dotarliśmy około 11:00. Wybraliśmy stanowiska 1 i 2 najbardziej oddalone od wejścia na łowisko. Rozstawienie sprzętu zajęło nam kilka minut - ja rozłożyłem tyczkę z jednym topem i kubkiem, zaś Artur łowił na feedera. Na łowisku byliśmy praktycznie sami (poza parą karpiarzy, która zwinęła się po godzinie). Mateusz miał do nas dojechać później. Zestaw jakiego używałem składał się ze spławika 0,8 grama, na żyłce głównej 0,12 i przyponie 0,10 z haczykiem Milo P132 rozmiar 16. Obciążenie główne najpierw umieściłem wysoko, potem jednak stopniowo zjeżdzałem w dół. Dość delikatny arsenał jak na łowisko komercyjne, ale obawiałem się, że zimna woda spowoduje, że ryby będą leniwe i ostrożne. W topie znajdowała się guma 1,4 mm (2 elementy tpu karpiowego), luźno napięta. Jako zanęta posłużyły nam 2 paczki Breama Lorpio z serii Grand Prix i paczka Venire Karp (praktycznie sama kukurydza i proteiny).

Tekst alternatywny


Nie dodawałem żadnych dodatków i atraktorów, kolor zanęty był praktycznie żółty. Na pierwsze nęcenie przygotowałem 7 dużych kul, zostawiając sobie troszkę do donęcania. Resztę oddałem Arturowi. Oddzielnie przygotowałem kilka kulek robaczków sklejonych gumą arabską "Górka" (kastery, białe, pinki). Przed 12:00 rozpoczęliśmy łowienie. Artur złowił pierwszego karpia po kilkunastu sekundach. Ja ze względu na porywisty wiatr miałem problemy z wyjazdem tyczką i tymczasowo zrezygnowałem z łowienia. Ponownie spróbowałem po kilkunastu minutach i od razu zacząłem łowić ładne karasie, wzdręgi i leszcze do 700-800 gram.

Tekst alternatywny


Po 1,5 godzinie przyjechał Mateusz i od razu był świadkiem holu pierwszego karpia na tyczkę. W międzyczasie Artur na feedera wyjął 5 sztuk.

Tekst alternatywny


Tekst alternatywny


Tekst alternatywny


Tekst alternatywny


Tekst alternatywny


Karp nie był duży, miał około kilograma, a jego hol zajął mi 30 sekund. Później na zmianę z Mateuszem wyciągaliśmy karpie, amury, wzdręgi i leszcze. Sam byłem blisko złowienia ponadkilogramowego jazia, ale ten wypiął się przy podbieraku.

Tekst alternatywny


Tekst alternatywny


Tekst alternatywny


Tekst alternatywny


Tekst alternatywny


Tekst alternatywny


Tekst alternatywny


Tekst alternatywny


To niezwykła rzadkość na tym łowisku. W ostatniej godzinie złowiłem największego karpia wyprawy - 1650 gram. Ryby nie pokazały swoich możliwości. Walczyły dzielnie, ale ich odjazdy w niczym nie przypominały tego, co karpie wyprawiały latem ubiegłego roku. Teraz hole ryb trwały od 30 do 60 sekund, latem zaś nawet do kilku minut. Ostatecznie złowiłem 10 karpi i kilkadziesiąt ryb innych gatunków. Mateusz złowił 5, a Artur 6 karpi, poza tym podobnie jak ja złowili mnóstwo innych ryb. Razem swój wynik szacowałbym na ponad 20 kilogramów - całkiem nieźle jak na takie warunki.

Tekst alternatywny


Tekst alternatywny


Tekst alternatywny


Tekst alternatywny


Tekst alternatywny


Tekst alternatywny


Wniosków z treningów było niewiele. Zauważyliśmy z Mateuszem, że karpie brały tylko wtedy, gdy wiatr się uspokajał lub całkowicie zanikał. Świadczy to o tym, że karpie chciały pobierać tylko stacjonarny pokarm, a nie taki który latał im przed pyszczkiem. Podczas wiatru doskonale brały inne ryby, ale karpie ani razu. Sprawdziłby się zatem cięższy zestaw, nawet 2-3 gramowy - niestety takich nie przygotowałem. Poza tym ryby bardzo dobrze reagowały na donęcanie zarówno robakami jak i zanętą. Przy takim wietrze zrezygnowałem ze strzelania z procy - wszystko wyjeżdżałem kubkiem. Trening bardzo udany - na 12 holi, 10 zakończyłem sukcesem, co w moim przypadku jest życiowym wynikiem jeśli chodzi o skuteczność wyciągania karpi na tyczkę. Mateusz na 7 sztuk wyjął 5, zatem bardzo podobnie. Przy korzystniejszych warunkach pogodowych wynik byłby z pewnością lepszy, ale chyba nie mieliśmy powodów do narzekania.

Na koniec film z łowienia w Ossowie:





Dodał: DF




Górek Gliny

Niwa

Niwa

Sklep Łowisko Net

Portal Wyczyn.fora.pl

Wyczyn Frix

Lubelski Portal Wyczynowy

Portal Matchfishing.pl

Niwa

Sklep Górek Gliny

Niwa



Portal Matchfishing.pl