Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl

Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera


Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera


Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera


Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera


Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera


Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera


Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera



MP okiem debiutanta - czwartek
Kanał Dwory znałem do tej pory tylko z opowieści - łowisko, które miało być areną zmagań tegorocznych Mistrzostw Polski Seniorów i Młodzieży, koledzy po kiju określali jako wymagające, kapryśne i nieprzewidywalne. Jakie okazało się tym razem?

Po ponad 5 godzinach męczącej drogi udało nam się wreszcie dotrzeć na łowisko, aby odbyć pierwszy nieoficjalny trening przed weekendowymi zawodami. Po drodze zdarzyło nam się kilka przygód i nieprzewidzianych zmian trasy, które "zafundowała" nam nawigacja, jednak to odeszło już w niepamięć - teraz najważniejsze były ryby. Kanał Dwory okazał się naprawdę urodziwą wodą, usytuowaną w ładnej okolicy - tylko pozazdrościć miejscowym. Ale nie wszystko było tam idealne.

Tekst alternatywny


Tekst alternatywny


Muszę przyznać, że początkowo zbagatelizowałem informacje o beznadziejnych zejściach na stanowiska, usłanych ruchomymi kamieniami - w praktyce już przy pierwszej próbie znoszenia sprzętu mało, co nie wywinąłem orła, a to z kombajnem na ramieniu pewnie nie skończyłoby się najlepiej. Z czasem jednak nabrałem wprawy i kolejne wędrówki pokonywałem coraz pewniej. Obok mnie na treningu rozstawił się Maciej Chłopecki i jego tata Piotr. Za naszymi plecami siedział mój trener - Krzysiek Turek i tata Darek.

Tekst alternatywny


Kilka minut po 10:00 całe towarzystwo zabrało się za mieszanie zanęt i gruntowanie łowiska. Jak się okazało od ubiegłorocznych zawodów woda na Dworach znacznie przybrała i stanowiska były cofnięte o dobrze ponad metr. Na "skrócie" głębokość wynosiła około 150 cm, zaś na 11 metrze było niespełna metr głębiej - zatem bardzo podobnie do Kanału Żerańskiego.

Tekst alternatywny


Na pierwsze nęcenie przygotowałem 1,5 kilograma średnio miałkiej zanęty i 8 kilo gliny "Górka" (4 kg argile, 2 kg glinka czerwona extra, 2 kg ziemia torfowa). Podaliśmy to w 3 proporcjach - glina z zanętą i jokersem 1:1, glina z jokerem i 3 kuleczki gliny z dużą ilością kleju i jokersem, którą podawałem kubeczkiem. Kolor zarówno zanęty, jaki i gliny był ciemno brązowy, wpadający w czerń. Na początek ulepiłem 6 kul gliny i 6 kul mixa na tyczkę oraz po 3 kulki na skróta. Kilka minut później zaczęliśmy łowienie.

Tekst alternatywny


Niestety bardzo szybko przypomniał o sobie miejscowy wiatr, który bardzo utrudniał łowienie - już z 11 metrową wędką były problemy, a o skutecznym łowieniu 13-stką praktycznie nie było mowy. Ryby weszły w łowisko od samego początku, a pan Piotr Chłopecki już w pierwszym wstawieniu złowił na skróta pięknego wymiarowego linka.

Tekst alternatywny


Tekst alternatywny


Dobrze łowił także jego syn Maciek, któremu w łowisko weszły piękne płocie.

Tekst alternatywny


Tekst alternatywny


Tekst alternatywny


Dalej świetnie radził sobie Maciek Białdyga, który co wstawienie łowił leszczyki, jednak, aby skutecznie zacinać musiał przeczekiwać branie i liczyć do "10". Ja sporadycznie odławiałem niewielkie krąpie i leszczyki z tyczki, zaś na skrócie nie miałem ryb. Na topach rozłożyłem zestawy od 0.6 do 1.5 grama.

Tekst alternatywny


Najwygodniej łowiło mi się najcięższym zestawem zbudowanym na oliwce, przegruntowanym o całą długość 20 cm przyponu. Na haczyku najlepiej sprawdzały się 2-3 ochotki.

Tekst alternatywny


Godzinę później oprócz wiatru nad Dworami pojawiły się gęste, ciemne chmury, które całkowicie przykryły niebo. Wraz z nimi przyszedł deszcz i burza, która błyskawicznie przegoniła nas z łowiska. Na szczęście pioruny tylko postraszyły i pohałasowały i wszystko przetoczyło się kilka kilometrów od nas. My jednak dmuchaliśmy na zimne i przed 14:00 byliśmy już zwinięci. Przyszedł czas na zakwaterowanie się w domkach (w miejscowości Zator) i pierwsze wnioski, a były one następujące:

- Ryby jest bardzo dużo. Niektórzy złowili grubo ponad 3 kilogramy w niecałe 3 godziny. W łowisku pojawiają się pojedyncze leszcze, karasie i liny.
- Trzeba uważać na wahania poziomu wody. W ciągu treningu woda raz opada, aby po chwili znów się podnieść.
- Nie ma sensu bawić w się w ultra małe haczyki i cienkie żyłki. Ryby, jeśli są biorą pewnie i są ufne. Trzeba jednak przeczekiwać branie, licząc minimum do 5, a czasami nawet do 10.

Więcej wniosków mi osobiście w czwartek nie udało się wyciągnąć. Łowiłem za krótko, woda była dla mnie absolutną nowością, ale poza fatalnym zejściem wszystko mi się tam podobało. Z niecierpliwością czekałem na kolejny dzień i pierwszy oficjalny trening w moim życiu.

Dodał: DF




Górek Gliny

Niwa

Niwa

Sklep Łowisko Net

Portal Wyczyn.fora.pl

Wyczyn Frix

Lubelski Portal Wyczynowy

Portal Matchfishing.pl

Niwa

Sklep Górek Gliny

Niwa



Portal Matchfishing.pl