Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl

Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera


Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera


Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera


Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera


Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera


Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera


Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera



Mała rzeka - duże wyzwanie
Większość z nas z pewnością stęskniła się za łowieniem na wodach płynących. Niestety tegoroczna powódź na kilka miesięcy wybiła wszystkim z głowy szybsze uciągi. Alternatywą i kompromisem za razem są małe rzeki o leniwym nurcie - takie jak Jeziorka na wysokości Piaseczna. To właśnie tam w sobotę, 25 czerwca pojechaliśmy z Łukaszem na mały wędkarski rekonesans. Czas nas nie naglił więc na łowisko dotarliśmy dopiero około 8:00. Z miejsca gdzie zaparkowaliśmy samochód musieliśmy przejść grubo ponad pół kilometra. Biorąc pod uwagę masę sprzętu jaki ze sobą zabraliśmy i dziewiczy, zarośnięty teren czekało nas nie lada wyzwanie.

Tekst alternatywny


Po kilkunastu minutach wyczerpani doszliśmy na miejsce. Zaraz po wstępnym wybraniu stanowisk zabraliśmy się za gruntowanie. Dno na szczęscie zarówno u mnie jak i u Łukasza było bardzo dobre - twarde, niezbyt urozmaicone (pojedyńcze dołki i kamienie), ale co najważniejsze - pozbawione zaczepów.

Tekst alternatywny


Tekst alternatywny


Zaskoczyła nas jednak głębokość łowiska, która u Łukasza wynosiła około dwóch, a u mnie ponad 2,5 metra. Poza tym ja zająłem miejsce na zwężeniu rzeki (13-14 metrów szerokości), zaś kolega łowił na odcinku szerszym o dobre 10 metrów.

Tekst alternatywny


Tekst alternatywny


Tekst alternatywny


Tekst alternatywny


Przyszedł czas na wybranie zestawów - ja na topy założyłem 2 bombki (2 i 3 gramy) oraz do stopa 7-gramowy liść. Łukasz założył mały listek, bombkę i także zestaw do stopa. Następnie przyszedł czas na zanętę. Nasze mieszanki były podobne, przeznaczone raczej na leszcza. Kolor zanęty był jasno brązowy (wręcz żółty), a całość uzupełniało 6 kilogramów gliny z klejem. Z robactwa do wody poleciał jokers, martwe oraz białe robaki i pinki.

Tekst alternatywny


Tekst alternatywny


Ryby pojawiły się w łowisku od razu po zanęceniu. Na początku lepiej łowił Łukasz, jednak po chwili i ja złapałem dobre tempo. Na 2 pinki wyciągaliśmy 50 gramowe płotki, co jakiś czas okraszone większą sztuką.

Tekst alternatywny


Tekst alternatywny


30 minut po wrzuceniu kul brania ustały na dłużej - u jednego i drugiego. Na niewiele zdało się donęcenie i kombinowanie z gruntem, cieńszymi przyponami i mniejszymi hakami. Dopiero po dłuższym czasie ja zacząłem odławiać pojedyńcze płotki i jaziki, zaś Łukasz pływał prawie na pusto, aż do 13 kiedy postawił zestaw na stopa. Wtedy to nastąpiło mocne branie, błyskawiczny odjazd i krótki hol, który zakończył się wypięciem ryby. Przypuszczamy, że mógł to być karp, który sporadycznie zapędza się w te okolicy, jednak prawdy nie dowiemy się chyba nigdy. Chwilę po tej sytuacji postanowiliśmy zrobić sobie przerwę i urządziliśmy grilla. Posileni i wypoczęci wróciliśmy do "pływania". Ja seriami (po 3-4 sztuki) odławiałem płotki, aż w pewnym momencie spróbowałem przepłynąć zestawem trochę dalej - bliżej drugiego brzegu. To poskutkowało mocnym braniem i po energicznym holu w podbieraku pojawił się prawie 30- centymetrowy jaź.

Tekst alternatywny


Kilka minut później Łukasz złowił niewiele mniejszego jazia oraz niespodziankę - piękną świnkę.

Tekst alternatywny


Następne godziny nie przyniosły zmiany sytuacji. Łowiliśmy pojedyńcze ryby i niestety nie doczekaliśmy się żadnego bonusa. Efekt połowu Łukasza widać na zdjęciu poniżej. Ja nie rozkładałem siatki i wszystkie ryby od razu wracały do wody, jednak przypuszczam, że wynik miałbym prawie identyczny.

Tekst alternatywny


Tekst alternatywny


Wyjazd trochę rozczarował, bo liczyliśmy na zdecydowanie lepsze rezultaty i większe ryby, ale wszystko zrekompensowała piękna, letnia pogoda i urokliwa okolica, która znacznie różni się od głośnych i zaśmieconych łowisk miejskich.

Dodał: DF




Górek Gliny

Niwa

Niwa

Sklep Łowisko Net

Portal Wyczyn.fora.pl

Wyczyn Frix

Lubelski Portal Wyczynowy

Portal Matchfishing.pl

Niwa

Sklep Górek Gliny

Niwa



Portal Matchfishing.pl