Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl

Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera


Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera


Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera


Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera


Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera


Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera


Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera



Przepis na leszcza z Podzamcza
Nie od dziś wiadomo, że najlepiej smakuje coś na co długo się czeka. Nie inaczej było z naszym pierwszym po powodzi wyjazdem nad warszawską Wisłę. Tym razem ja pełniłem rolę fotografa i pomocnika - łowił (i to koncertowo) Łukasz.

Na Podzamcze dojechałem kilka minut po 10:00, zaraz po pracy. Łukasz był już rozstawiony, miał za sobą gruntowanie i do rozpoczęcia łowienia brakowało nam tylko ulepienia kul i zanęcenia.

Tekst alternatywny


Na topach wylądowały mocne zestawy, bo planowo na haku miały meldować się duże ryby - leszcze i brzany. Do kociołka trafiło 25 litrów gliny i zanęty, w proporcjach 4:1, dopełnionej sporą ilością pinki. Oddzielnie Łukasz przygotował 2 kilogramy gliny z kasterem i gnojakiem do donęcania. To właśnie gnojak miał być kluczem do sukcesu w łowieniu leszczy, jednak tym razem w pudełko znalazło się go bardzo mało. Całość uzupełniał atraktor leszczowy firmy "Boland".

Tekst alternatywny


Tuż przed 11:00 do wody poleciało około 30 kul. Na 11 metrze znajdowała się niezbyt długa półka z kamykiem na końcu i zagłębieniem. To właśnie tam powinny stać największe ryby. Z początku brały spodziewane krąpie i certy, co jakiś czas okraszone grubą wiślaną płocią.

Tekst alternatywny


Masa ryb wahała się od 50 do 200 gram. Pierwsza większa ryba trafiła do siatki gdy na kombajnie... usiadłem ja. W 3 przepłynięciu 5-gramowym lizakiem złowiłem niespełna kilogramowego leszcza. Kilka chwil później znów spróbowałem swoich sił, co zaowocowało kolejnym leszczem - tym razem około 500 gram. Sytuacja była zabawna, ponieważ Łukasz przez 1,5h nie mógł złowić żadnej większej sztuki, a ja przy sporym farcie złowiłem 2 przyzwoite leszcze w dwóch podejściach. Wtedy zapadła jednak decyzja o postawieniu zestawu w miejscu - Łukasz zaczął łowić na stopa.

Tekst alternatywny


Na hak numer 8 trafiały 3 gnojaki, podparte 2 białymi robakami. Taka przynęta okazała się jednak za mała, ponieważ uporczywie atakowały ją krąpie i certy. Po 15-minutach 30-gramowy spławik po raz kolejny zniknął pod wodą, a ryba zaczęła w ekspresowym tempie wyciągać gumę o grubości 2,1 mm. Kilka sekund później było po wszystkim - wypięcie i koniec holu. Na następne brania nie trzeba było jednak długo czekać. Kilka minut później Łukasz złowił leszcza podobnego do mojego, a w następnym wstawieniu zaciął i błyskawicznie (w około 15 sekund) wyholował ponad 1,5 kilogramową sztukę.

Tekst alternatywny


Do końca tak duży leszcz już się nie trafił, ale konto Łukasza wzbogaciły 2 kolejne leszcze w granicach kilograma i kilka mniejszych chlapaków. W międzyczasie ja ponownie usiadłem na kombajnie i przepłynąłem lekkim zestawem, co zaowocowało mocnym braniem. Zaciąłem, ryba wyciągnęła kilka metrów gumy, spłynęła z nurtem i niestety wypięła się. Wiem tylko tyle, że na kiju miałem sporego leszcza, ponieważ na całym przyponie został kokon śluzu.

Na mnie przyszedł czas, dlatego postanowiliśmy wyjąć ryby z siatki, zrobić im zdjęcie i zwrócić wolność. Wedle naszej oceny w siatce znajdowało się około 10 kilogramów ryb, z czego około 8 złowił Łukasz, a ja dołożyłem około dwóch.

Tekst alternatywny


Tekst alternatywny


Tekst alternatywny


Później Łukasz łowił jeszcze około godziny, ale nie udało mu się złowić nic godnego uwagi - spowodowane było to brakiem zanęty. To właśnie donęcanie było tego dnia najważniejsze. Po kilku rybach należało wyjechać kulką gliny z robakami i kulką zanęty - po takim manewrze częstotliwość brań rosła i w łowisko wchodziły coraz większe sztuki. W czasie łowienia na stopa po każdym holu także następowało donęcanie.

Dodał: DF




Górek Gliny

Niwa

Niwa

Sklep Łowisko Net

Portal Wyczyn.fora.pl

Wyczyn Frix

Lubelski Portal Wyczynowy

Portal Matchfishing.pl

Niwa

Sklep Górek Gliny

Niwa



Portal Matchfishing.pl