Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl

Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera


Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera


Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera


Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera
Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera


Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera


Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera


Przykład mapy odsyłaczy po stronie serwera



Kleń - nie dla każdego
Pierwszy trening nad Wisłą za nami. Po raz kolejnym miejscem rzecznej inauguracji sezonu były teren w pobliżu Spójni, która jak to ma w swoim zwyczaju bardzo brutalnie zweryfikowała wyobrażenie niektórych z nas o łatwych rybach z wiosennej dużej rzeki.

Tym razem najmocniej oberwało się mnie i Piotrkowi. O tym dlaczego troszeczkę później...

Tekst alternatywny


Wyjazd nad Wisłę planowaliśmy od dłuższego czasu, dlatego nie można tutaj mówić o treningu z przypadku, bez odpowiednich przygotowań. Nic z tych rzeczy. Sobotni wyjazd poprzedził wielokrotny zwiad, zarówno brzegu jak i sklepów wędkarskich, w których pierwsze osoby zostawiały świeże wieści o tym co i jak bierze nad Wisłą. Bogatsi o plik pewnych i mniej pewnych informacji w sobotę rano stawiliśmy się na bulwarze. Przywitała nas podejrzana pogoda (duszno, wręcz parno i mżawka), ale mimo to wierzyliśmy, że zgodnie z prognozami do południa nie zacznie mocniej padać. Na miejscu spotkaliśmy Radka Wysockiego, który przybył godzinę nami, kilka minut po 7:00 był już gotowy do łowienia. Radek ustawił się najniżej z nas wszystkich i łowił 11 metrowym wędziskiem.

Tekst alternatywny


My dość długo i konsekwentnie korzystaliśmy z możliwości wyboru odpowiedniego miejsca i dopiero po kilkunastu minutach gruntowania wytypowaliśmy nasze stanowiska. Najwyżej usiadł Piotrek, w środku ja, a najniżej Łukasz.

Tekst alternatywny


Zanęta z gliną była już prawie gotowa, więc pozostało nam tylko dobrać odpowiednie zestawy, rozłożyć resztę akcesoriów i przystąpić do lepienia kul. Jak się później okazało był to chyba najważniejszy moment całego treningu - przynajmniej dla mnie. Zbyt lekceważąco podszedłem do uciągu i nieodpowiednio dokleiłem towar. Do 8 kg gliny i 3 kg zanęty dodałem 1 kg Lianta Collera (stanowczo za mało!) i niecały kilogram żwiru, przez co ryby utrzymały się w moim stanowisku tylko przez kilkanaście minut. Łukasz dodał 2 kg kleju do podobnej ilości towaru i mimo tego, że wrzucił do wody dokładnie to samo, łowił na taką samą długość wędki (9 metrów), takim samym zestawem i zaledwie kilka metrów ode mnie miał ryby do samego końca. Wniosek jest prosty, ale i bardzo cenny - dzięki takim właśnie treningom wykluczamy ewentualne błędy na zawodach.

Tekst alternatywny


Tekst alternatywny


Tekst alternatywny


Tekst alternatywny


Tak jak wspominałem towaru w kotłach było sporo, dlatego wszyscy zgodnie wrzuciliśmy około 25 kul i rozpoczęliśmy łowienie. Z początku zarówno ja, jak i Łukasz odławialiśmy pojedyncze krapie i płotki. Piotrek stał na zero, a po chwili także ja przestałem łowić cokolwiek. Niestety z czasem zaczęła się psuć pogoda - sypnęło deszczem, mocniej powiało i zrobiło się chłodniej. Koło godziny 9:00 dołączył do nas Marcin Szubierajski (z tego miejsca dzięki za zdjęcia), który towarzyszył nam do samego końca treningu.

Tekst alternatywny


Tekst alternatywny


Z każdą godziną przepaść między Łukaszem, a mną i Piotrkiem rosła. Ja około godziny 11:00 całkowicie się poddałem i zacząłem zwijać sprzęt, lekko niedowierzając w rozmiary swojej porażki (7 ryb w 2,5h). Piotrek wytrwale przepływał przez stanowisko, czego finalnym efektem było 5 rybek. W przeciwieństwie do nas Łukasz nie spuszczał z tonu, za co został nagrodzony. Około 10:20 zaciął i wyholował przepięknego klenia. Ryba połakomiła się na 1 białego robaka, prowadzonego na 16 gramowym zestawie. Jego masę szacowaliśmy na 1.7-1.8 kg.

Tekst alternatywny


Tekst alternatywny


Tekst alternatywny


Ponadto w jego siatce zameldowało się kilka wymiarowych jazi, sporo pięknych płotek i mnóstwo krąpi.

Około 13:00 zaczał się zwijać Radek. On też solidnie połowił, co widać na zdjęciu poniżej. Charakterystyczne jest jednak to, że rybostan u Łukasza był bardzo różnorodony, zaś w siatce Radka medlowały się wyłącznie krąpie.

Tekst alternatywny


Godzinę później także my zakończyliśmy łowienie. Pozostało nam jeszcze sfotografowanie połowu najlepszego tego dnia Łukasza i powrót do domów.

Tekst alternatywny


Tekst alternatywny


Trening okazał się niezwykle przydatny. Ja co prawda nie połowiłem, ale po raz kolejny przekonałem się jak istotne jest prawidłowe doklejenie i podanie zanęty. Za tydzień będzie okazja, aby przekonać się czy odrobiłem pracę domową.

Dodał: DF




Górek Gliny

Niwa

Niwa

Sklep Łowisko Net

Portal Wyczyn.fora.pl

Wyczyn Frix

Lubelski Portal Wyczynowy

Portal Matchfishing.pl

Niwa

Sklep Górek Gliny

Niwa



Portal Matchfishing.pl